•   piątek, 24 maja 2019
Pytania i odpowiedzi

Dzieci na strzelnicy: tak czy nie?

Wraz ze wzrostem popularności strzelania coraz częściej pojawia się temat obecności na strzelnicach osób niepełnoletnich. Budzi on spore kontrowersje. Czy warto zabrać dziecko na strzelnicę? A może sztukę obsługi broni palnej należy zostawić wyłącznie pełnoletnim? Przyjrzyjmy się argumentom obu stron.

Co na to przepisy?
Zacznijmy od przepisów. Nie ma żadnego aktu prawnego, który wprost odnosiły się do kwestii działu dziecka w zajęciach z posługiwania się bronią palną. Nie ma też o tym mowy w tzw. wzorcowym regulaminie strzelnicy, z którego korzysta wielu właścicieli tego typu obiektów. Oczywiście nie oznacza to, że dana strzelnica nie może wprowadzić własnych ograniczeń. Są obiekty, które w ogóle nie dopuszczają do strzelania osób niepełnoletnich, są takie, gdzie można strzelać, ale będąc z opiekunem prawnym. Innym wystarcza pisemna zgoda opiekuna prawnego na udział w strzelaniu z instruktorem.
Daleko nam przy tym do liberalnych przepisów amerykańskich. W stanie Iowa już 14-latki mogą ubiegać się o pozwolenie na posiadanie broni.

Oczywiście warto też pamiętać, że mówiąc o osobach niepełnoletnich tak naprawdę poruszamy kilka tematów. Czymś zupełnie innym jest obecność na strzelnicy kilkulatka, 12-latka, a jeszcze czymś innym 17-latka.

Argumenty zwolenników
Zwolennicy kontaktu dziecka z bronią palną przekonują, że nauka strzelania uczy odpowiedzialności, koncentracji i wyrabia sprawność, tak jak każdy inny sport. Działa więc na dziecko rozwijająco. Nie bez znaczenia jest też fakt, że im wcześniej rozpoczynamy naukę, tym lepsze efekty możemy osiągnąć. Zdarza się więc, że na strzelnicach pojawiają się nawet kilkulatki – oczywiście pod opieką rodziców. Zwolennicy wczesnej nauki strzelania podkreślają też, że sport ten jest bezpieczny, jeśli tylko podczas strzelania dziecko jest pod stałym nadzorem. Zaznaczają też, że zajęcia na strzelnicy nie powodują wzrostu agresji – wręcz przeciwnie, działają wyciszająco.

Argumenty przeciwników
Przeciwnicy udziału dzieci w zajęciach na strzelnicy uważają, że obcowanie z bronią palną może być dla dziecka po prostu niebezpieczne. Istotnie, znane są przypadki wypadków, nawet śmiertelnych, z udziałem dzieci. Bywały one efektem utraty panowania nad bronią, zdarzało się też, że dziecko zachowywało się w sposób nieprzewidywalny, a instruktor nie zdążył zareagować. Przeciwnicy kładą też nacisk na niedojrzałość emocjonalną dzieci. Podkreślają, że dzieci nie odróżniają fikcji od rzeczywistości i nie potrafią właściwie ocenić skutków użycia broni, dlatego nie powinny mieć z nią kontaktu.

Kompromis – strzelanie, ale bez ostrej amunicji
Są strzelnice, które wprowadzają rozwiązanie kompromisowe. Organizują specjalne zajęcia strzeleckie przeznaczone dla najmłodszych, jednak zamiast prawdziwej broni palnej wykorzystuje się na nich jej repliki ładowane kulkami, dzięki czemu nie ma ryzyka, że dziecko zrobi krzywdę komuś lub sobie. Jest to tak zwana broń pneumatyczna, czyli wyrzut następuje pod wpływem sprężonego gazu.

Oczywiście podczas zajęć nad wszystkim i tak czuwa instruktor, a dzieci uczone są zasad bezpiecznego obchodzenia się z bronią – choć pistolety są replikami, nie wolno ich traktować jak zabawek, obowiązują te same zasady bezpieczeństwa, jak podczas prawdziwego strzelania. Tego typu zajęcia pozwalają dzieciom odkryć nową pasję, a rodzice mogą być przekonani, że są one w stu procentach bezpieczne.

W wielu miejscach do broni palnej dopuszcza się dopiero nastolatki – granica wynosi zwykle 12 lub 16 lat. Często jest też granica wzrostu – chodzi o budowę ciała, która umożliwia bezpieczne posługiwanie się bronią. Ze względów etycznych w przypadku osób niepełnoletnich nie stosuje się tarcz sylwetkowych, wyraźnie podkreślany jest sportowy charakter strzelectwa.
 

Zobacz również